POP-dziecko
sobota, listopad 29th, 2008Dzisiejszy tekst Hani:
Mama, chodź tu do mnie… poczuj się swobodnie…
Dzisiejszy tekst Hani:
Mama, chodź tu do mnie… poczuj się swobodnie…
oprócz melodii? Tekst o życiu, emocjach i tak trochę uogólniony, nie? To chyba Hania nieźle zaczyna. W Ustce wymyśliła sobie taką piosenkę (śpiewaną dość żałośliwym tonem):
Dziś nie będziemy już
mały piesku
dłubać w nosie.
Bo mama na nas krzyczy…
Druga wersja powstała podczas zabawy pluszowymi kaczuszkami, których mama nazywa się Karolek (też kaczuszka, a może pelikan, nie wiadomo): […]
W Ustce. W listopadzie. No idealna pora, zwłaszcza, że cały weekend wiało jak wściekłe i zacinało deszczem (z niewielkimi przerwami). Ale tak naprawdę gdyby tylko nie bolała mnie głowa, to wiatr i deszcz bym miała w nosie, bo morze uwielbiam i tak. Zawsze.
A w zamku mieszka Mały Pojo*.
*Pony - ten jest mały, bo jest jeszcze Mama Pojo, która jest większa i różowa.
Następnym razem zamiast całego kompletu farb kupię Hani duży słoik czerwonej.
*Czerwony
Hania zaczęła pytać “dlaczego”. Brzmi to “ciego?” i jest maksymalnie słodkie:
- Mama, ciego desc pada mama?
- Mama, ciego niuniu nie dostanie laka mama?*
- Mama, ciego dzidzia płace mama?
Od etapu “Dlaczego mama gryzie syfon” jesteśmy jeszcze daleko
*Niuniu - Hania, laka - lizaka
Uwielbiam. Hania też.
Kotek:
“A-a-a, totki wa, salo-buly, salo-buly”
1. -Mama tlascać i tatać bedzie!*
2. Babcia przywiozła Hani z działki maliny w wiaderku. Zjadamy te maliny, a tam robal, blee. Mój ojciec go wziął i wyrzucił za okno. Hania pokazuje na wiaderko:
-Lobal był! Mama bała!
Po czym robi taki gest, jakby łapała robala w paluszki i wyciąga do mnie rękę:
-Lobal!!!
*Klaskać i skakać. Z radości, że […]