<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.0.1" -->
<rss version="0.92">
<channel>
	<title>dziennik</title>
	<link>http://blog.pucia.com</link>
	<description>tygodnik, miesięcznik...</description>
	<lastBuildDate>Wed, 19 Nov 2008 21:10:38 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	
	<item>
		<title>Co powinna mieć dobra piosenka</title>
		<description>oprócz melodii? Tekst o życiu, emocjach i tak trochę uogólniony, nie? To chyba Hania nieźle zaczyna. W Ustce wymyśliła sobie taką piosenkę (śpiewaną dość żałośliwym tonem): 

Dziś nie będziemy już 
mały piesku
dłubać w nosie. 
Bo mama na nas krzyczy...

Druga wersja powstała podczas zabawy pluszowymi kaczuszkami, których mama nazywa się Karolek ...</description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/11/19/co-powinna-miec-dobra-piosenka/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Byłyśmy nad morzem</title>
		<description>W Ustce. W listopadzie. No idealna pora, zwłaszcza, że cały weekend wiało jak wściekłe i zacinało deszczem (z niewielkimi przerwami). Ale tak naprawdę gdyby tylko nie bolała mnie głowa, to wiatr i deszcz bym miała w nosie, bo morze uwielbiam i tak. Zawsze.

 </description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/11/18/bylysmy-nad-morzem/</link>
			</item>
	<item>
		<title>RENT - recenzja</title>
		<description>Właśnie wróciliśmy z musicalu "RENT". Ogólna ocena: słabo.

Najwięcej mam do zarzucenia samemu tworowi o nazwie "RENT". Co prawda historia jest dość prosta i niezbyt głęboka, ale o to właśnie chodzi w teatrze muzycznym. Problem polega na tym, że w takim teatrze chodzi także o muzykę. "RENT" daje ciała na całej ...</description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/11/10/rent-recenzja/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Nowe tlocki niuniu ma! I diwan!</title>
		<description>

A w zamku mieszka Mały Pojo*. 

*Pony - ten jest mały, bo jest jeszcze Mama Pojo, która jest większa i różowa.  </description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/10/14/nowe-tlocki-niuniu-ma-i-diwan/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Wony*</title>
		<description>

Następnym razem zamiast całego kompletu farb kupię Hani duży słoik czerwonej. 

*Czerwony </description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/10/08/wony/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Dlaczego?</title>
		<description>Hania zaczęła pytać "dlaczego". Brzmi to "ciego?" i jest maksymalnie słodkie: 


- Mama, ciego desc pada mama? 
- Mama, ciego niuniu nie dostanie laka mama?*
- Mama, ciego dzidzia płace mama?

Od etapu "Dlaczego mama gryzie syfon" jesteśmy jeszcze daleko :)

*Niuniu - Hania, laka - lizaka </description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/10/05/dlaczego/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Kasztany</title>
		<description>Uwielbiam. Hania też. 

 </description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/09/30/kasztany/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Hania umie rysować</title>
		<description>Kotek: 

 </description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/09/18/hania-umie-rysowac/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Kino domowe</title>
		<description>Wersja budżetowa: 



Oglądaliśmy "Iron mana". Odnoszę wrażenie, że mi się gust zmienił, bo głupie filmy przestały mi się podobać. Nawet myśl o pójściu na "Hellboya" jakoś straciła na atrakcyjności.  </description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/09/16/kino-domowe/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Owoce świeżo zerwane seeee&#8230; krzaczka</title>
		<description>Z dużymi kawałkami owoców. One są takieeee... chrupiące. Jem jogurt na śniadanie, obiad, kolację... Dlatego właśnie daję jogurt moim dzieciom, bo on daje nam to eeee... zdrowie. W jogurtach jest to wszystko, co potrzebujemy.

Aaaa! Nienawidzę jogurtów Jogobelli!!!
 </description>
		<link>http://blog.pucia.com/2008/09/13/owoce-swiezo-zerwane-seeee-krzaczka/</link>
			</item>
</channel>
</rss>
