<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Odpowiedzialna praca urzędnika</title>
	<atom:link href="http://blog.pucia.com/2006/10/14/odpowiedzialna-praca-urzednika/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.pucia.com/2006/10/14/odpowiedzialna-praca-urzednika/</link>
	<description>tygodnik, miesięcznik...</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Jan 2012 17:47:15 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Banan</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2006/10/14/odpowiedzialna-praca-urzednika/comment-page-1/#comment-1348</link>
		<dc:creator>Banan</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Oct 2006 13:19:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2006/10/14/odpowiedzialna-praca-urzednika/#comment-1348</guid>
		<description>To ja tez napisze o &quot;yntelygentach&quot;. Kilka lat temu zginal mi gdzies paszport, przewalilem chalupe do gory nogami, nie znalazlem, wiec postanowilem to zglosic. Gdzies wyczytalem, ze powinienem to zrobic w najblizszej komendzie policji. Mieszkalem wtedy przy Wałach Chrobrego, wiec poszedłem na komende przy Małopolskiej. Tam mi pan policjant powiedzial, ze to nie ich region, a ta ulica gdzie mieszkalem podlego pod komende na... Mazurskiej! Logika niemal jak w Irlandii. Poszedlem tam, przy okienku nikgo nie bylo, wiec wszedlem do srodka, podlazlem do jakiegos kontuaru, a pan &quot;gruba spocona swinia z wąsami&quot; do mnie z ryjem (nie moglem opanowac sarkazmu):
- Jak pan tu wszedł?
- Drzwiami
- Czemu sie pan nie zameldowal przy okienku? Nie wie pan jak sie zachowac na komendzie?
- Wie pan co? Conajmniej 2 razy w tygodni zgarniaja mnie z ulicy, zakuwaja w lancuchy i wpieprzaja na komendzie na 48! Skad do cholery mam wiedziec jak sie zachowac??!!!
W tym momencie pan laskawie zamknal morde i zapytal o co chodzi. Wytlumaczylem, ze z paszportem. Dalej tez byl cyrk:
- Chce zglosic zaginiecie paszportu
- No i?
- Co &quot;no i&quot;? Ja zglaszam, pan przyjmuje zgloszenie.
- Ale czemu pan tu z tym przychodzi? Co to nas obchodzi?
- To ze jak nie zglosze, a nie daj boze paszport znajdzie sie na jakims miejscu przestepstwa, to bedziecie mnie ciagac po komendach i sądach!
- A pan mysli, ze jak zglosi to nie bedziemy?
- Czy pan jest uposledzony? Moge porozmawiac z kims innym?
- Panie! Takie zgloszenie to w Urzedzie Miejskim!
- Nie mogl pan od razu powiedziec?
Podreptalem wiec do UM tylko po to, zeby tam uslyszec, ze mam to zrobic w Urzedzie Wojewodzkim........................ na Wałach Chrobrego!

Ciekawe jakie sa kryteria do przyjmowania na policjanta :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To ja tez napisze o &#8222;yntelygentach&#8221;. Kilka lat temu zginal mi gdzies paszport, przewalilem chalupe do gory nogami, nie znalazlem, wiec postanowilem to zglosic. Gdzies wyczytalem, ze powinienem to zrobic w najblizszej komendzie policji. Mieszkalem wtedy przy Wałach Chrobrego, wiec poszedłem na komende przy Małopolskiej. Tam mi pan policjant powiedzial, ze to nie ich region, a ta ulica gdzie mieszkalem podlego pod komende na&#8230; Mazurskiej! Logika niemal jak w Irlandii. Poszedlem tam, przy okienku nikgo nie bylo, wiec wszedlem do srodka, podlazlem do jakiegos kontuaru, a pan &#8222;gruba spocona swinia z wąsami&#8221; do mnie z ryjem (nie moglem opanowac sarkazmu):<br />
- Jak pan tu wszedł?<br />
- Drzwiami<br />
- Czemu sie pan nie zameldowal przy okienku? Nie wie pan jak sie zachowac na komendzie?<br />
- Wie pan co? Conajmniej 2 razy w tygodni zgarniaja mnie z ulicy, zakuwaja w lancuchy i wpieprzaja na komendzie na 48! Skad do cholery mam wiedziec jak sie zachowac??!!!<br />
W tym momencie pan laskawie zamknal morde i zapytal o co chodzi. Wytlumaczylem, ze z paszportem. Dalej tez byl cyrk:<br />
- Chce zglosic zaginiecie paszportu<br />
- No i?<br />
- Co &#8222;no i&#8221;? Ja zglaszam, pan przyjmuje zgloszenie.<br />
- Ale czemu pan tu z tym przychodzi? Co to nas obchodzi?<br />
- To ze jak nie zglosze, a nie daj boze paszport znajdzie sie na jakims miejscu przestepstwa, to bedziecie mnie ciagac po komendach i sądach!<br />
- A pan mysli, ze jak zglosi to nie bedziemy?<br />
- Czy pan jest uposledzony? Moge porozmawiac z kims innym?<br />
- Panie! Takie zgloszenie to w Urzedzie Miejskim!<br />
- Nie mogl pan od razu powiedziec?<br />
Podreptalem wiec do UM tylko po to, zeby tam uslyszec, ze mam to zrobic w Urzedzie Wojewodzkim&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230; na Wałach Chrobrego!</p>
<p>Ciekawe jakie sa kryteria do przyjmowania na policjanta <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: BeStIa</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2006/10/14/odpowiedzialna-praca-urzednika/comment-page-1/#comment-1322</link>
		<dc:creator>BeStIa</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Oct 2006 16:05:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2006/10/14/odpowiedzialna-praca-urzednika/#comment-1322</guid>
		<description>No wiec ja tez dwa slowa o zyciu z urzednikami:

- Urzad Miejski, wydzial dzialalnosci gospodarczej.
Na wprowadzenie zmian do wpisu czekalem 2 minuty - pozostale 8 zajelo mi przejscie do kasy w celu dokonania oplaty i powrot do sasiedniego budynku. Wyobrazacie to sobie? 10 minut na zlozenie wniosku, oplacenie go i otrzymanie aktualnego dokumentu? Bylem tak zaskoczony, ze az wyrazilem na glos swoje zadowolenie dziekujac tej sympatycznej urzedniczce.

- Urzad Statystyczny, aktualizacja REGONu.
Podchodzac do okienka uslyszalem od urzedniczki, ze jesli sie pospiesze z wypelnieniem pol: &quot;to, to i na drugiej stronie podpis wystarcza. ma pan 4 minuty a za sciana jest ksero zeby zrobic kopie aktualnego wpisu do EDG&quot;.

Wypelnilem pola, zrobilem ksero i ... spoznilem sie niecala minute :( Okienko bylo zamkniete mimo, ze babka wiedziala ze za chwilke sie pojawie z formularzem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No wiec ja tez dwa slowa o zyciu z urzednikami:</p>
<p>- Urzad Miejski, wydzial dzialalnosci gospodarczej.<br />
Na wprowadzenie zmian do wpisu czekalem 2 minuty &#8211; pozostale 8 zajelo mi przejscie do kasy w celu dokonania oplaty i powrot do sasiedniego budynku. Wyobrazacie to sobie? 10 minut na zlozenie wniosku, oplacenie go i otrzymanie aktualnego dokumentu? Bylem tak zaskoczony, ze az wyrazilem na glos swoje zadowolenie dziekujac tej sympatycznej urzedniczce.</p>
<p>- Urzad Statystyczny, aktualizacja REGONu.<br />
Podchodzac do okienka uslyszalem od urzedniczki, ze jesli sie pospiesze z wypelnieniem pol: &#8222;to, to i na drugiej stronie podpis wystarcza. ma pan 4 minuty a za sciana jest ksero zeby zrobic kopie aktualnego wpisu do EDG&#8221;.</p>
<p>Wypelnilem pola, zrobilem ksero i &#8230; spoznilem sie niecala minute <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Okienko bylo zamkniete mimo, ze babka wiedziala ze za chwilke sie pojawie z formularzem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
