<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Są dzieci, które nie śpią&#8230;</title>
	<atom:link href="http://blog.pucia.com/2007/10/27/sa-dzieci-ktore-nie-spia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.pucia.com/2007/10/27/sa-dzieci-ktore-nie-spia/</link>
	<description>tygodnik, miesięcznik...</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Jan 2012 17:47:15 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: ewas</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2007/10/27/sa-dzieci-ktore-nie-spia/comment-page-1/#comment-27652</link>
		<dc:creator>ewas</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Oct 2007 17:46:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2007/10/27/sa-dzieci-ktore-nie-spia/#comment-27652</guid>
		<description>Jak Ci już mówiłam -Ula też uprawiała nocne życie, a że dziewuszka była zręczna, to sama wychodziła z łóżeczka (zadrzeć nogę, potem na  stolik i już... Chociaż zawsze podejrzewałam ją o teleportację...)i łaziła po nas, cichotała, przynosiła bajki, żeby jej włączyć (hym, chyba większa wtedy była od Hani). I tak przez długie godziny. Miesiącami. My raczej nie reagowaliśmy, bo tacy wyrodni jesteśmy, a jak w końcu któreś nie wytrzymywało, to raczej tak niekulturalnie do córeńki się zwracaliśmy... Nic jej nie odstraszało. Aż w końcu stał się cud i Ula postanowiła spać. Sama z siebie. 
Może Hanię też trzeba przeczekać?
PS Znałam kiedś chłopaka, który wybrał sobie studia w 500 km od domu, żeby chociaż raz na dwa tygodnie przespać noc. Miał rocznego synka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak Ci już mówiłam -Ula też uprawiała nocne życie, a że dziewuszka była zręczna, to sama wychodziła z łóżeczka (zadrzeć nogę, potem na  stolik i już&#8230; Chociaż zawsze podejrzewałam ją o teleportację&#8230;)i łaziła po nas, cichotała, przynosiła bajki, żeby jej włączyć (hym, chyba większa wtedy była od Hani). I tak przez długie godziny. Miesiącami. My raczej nie reagowaliśmy, bo tacy wyrodni jesteśmy, a jak w końcu któreś nie wytrzymywało, to raczej tak niekulturalnie do córeńki się zwracaliśmy&#8230; Nic jej nie odstraszało. Aż w końcu stał się cud i Ula postanowiła spać. Sama z siebie.<br />
Może Hanię też trzeba przeczekać?<br />
PS Znałam kiedś chłopaka, który wybrał sobie studia w 500 km od domu, żeby chociaż raz na dwa tygodnie przespać noc. Miał rocznego synka.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Librarian</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2007/10/27/sa-dzieci-ktore-nie-spia/comment-page-1/#comment-27552</link>
		<dc:creator>Librarian</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Oct 2007 22:44:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2007/10/27/sa-dzieci-ktore-nie-spia/#comment-27552</guid>
		<description>Hmmm - to może tym razem bliżej uroczo namacalnej rzeczywistości.
Junior zachowywał się podobnie - budził się i sprawiał wrażenie, że &#039;mleko ma w dużym poważaniu&#039; - koniec cycatu. Może i miał, ale jakiś nightfoodowy atawizm pozostał - wytrzymałem chyba 2 noce, a potem zaaplikowałem mu (sorki, nie wiem jak to się dokładnie nazywa) takie mleko w proszku dla maluchów w odpowiednim wieku.  No i się zdziwiłem, bo mimo tego niby-niezainteresowania cycem i jedzeniem w ogóle, okazało się że rzucił sie na nocną butlę. 
I tak żłopał to mleko przez jakiś czas. Podobno te proszkowe ekwiwalenty są przez szkraby dłużej trawione, wiec dosypiał na tym paliwie do ranka. Potrwało to jakieś 3-4 tygodnie, potem zaczął przesypiać całą noc.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hmmm &#8211; to może tym razem bliżej uroczo namacalnej rzeczywistości.<br />
Junior zachowywał się podobnie &#8211; budził się i sprawiał wrażenie, że &#8216;mleko ma w dużym poważaniu&#8217; &#8211; koniec cycatu. Może i miał, ale jakiś nightfoodowy atawizm pozostał &#8211; wytrzymałem chyba 2 noce, a potem zaaplikowałem mu (sorki, nie wiem jak to się dokładnie nazywa) takie mleko w proszku dla maluchów w odpowiednim wieku.  No i się zdziwiłem, bo mimo tego niby-niezainteresowania cycem i jedzeniem w ogóle, okazało się że rzucił sie na nocną butlę.<br />
I tak żłopał to mleko przez jakiś czas. Podobno te proszkowe ekwiwalenty są przez szkraby dłużej trawione, wiec dosypiał na tym paliwie do ranka. Potrwało to jakieś 3-4 tygodnie, potem zaczął przesypiać całą noc.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jo</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2007/10/27/sa-dzieci-ktore-nie-spia/comment-page-1/#comment-27494</link>
		<dc:creator>jo</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Oct 2007 19:51:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2007/10/27/sa-dzieci-ktore-nie-spia/#comment-27494</guid>
		<description>Tak łatwo się zapomina te straszne czasy, może to Cię pocieszy - przecież u nas było to samo. Jeśli dobrze pamiętam pierwsze przespane noce pojawiły się jakoś przed 3 urodzinami Emilki... Zresztą, całe nadal zdarzają się od wielkiego dzwonu, bo do tej pory mała potrafi kilka razy w nocy do nas przyjść... Taki już los rodzica, jak sądzę.
Ale teoretycznie jutro śpimy godzinę dłużej :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak łatwo się zapomina te straszne czasy, może to Cię pocieszy &#8211; przecież u nas było to samo. Jeśli dobrze pamiętam pierwsze przespane noce pojawiły się jakoś przed 3 urodzinami Emilki&#8230; Zresztą, całe nadal zdarzają się od wielkiego dzwonu, bo do tej pory mała potrafi kilka razy w nocy do nas przyjść&#8230; Taki już los rodzica, jak sądzę.<br />
Ale teoretycznie jutro śpimy godzinę dłużej <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
