<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>dziennik &#187; Przeczytane</title>
	<atom:link href="http://blog.pucia.com/category/przeczytane/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.pucia.com</link>
	<description>tygodnik, miesięcznik...</description>
	<lastBuildDate>Fri, 31 Dec 2010 19:05:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Kryminał w stylu retro</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2010/08/06/kryminal-w-stylu-retro/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2010/08/06/kryminal-w-stylu-retro/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 14:43:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/?p=454</guid>
		<description><![CDATA[Na potrzeby tego wpisu za wzorzec kryminału w stylu retro uznaję cykl Konrada Lewandowskiego o komisarzu Drwęckim. Na książkę &#8222;Bogini z labradoru&#8221; (drugą z cyklu), trafiłam kiedyś przypadkiem i mnie wciągnęło z butami. Dobrze napisane, międzywojenna Warszawa naprawdę ożywa, postaci z krwi i kości, dialogi normalne, tak jak ludzie rozmawiają, a sam wątek kryminalny ciekawy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na potrzeby tego wpisu za wzorzec kryminału w stylu retro uznaję cykl Konrada Lewandowskiego <a href="http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=2711" target="_blank">o komisarzu Drwęckim</a>. Na książkę &#8222;Bogini z labradoru&#8221; (drugą z cyklu), trafiłam kiedyś przypadkiem i mnie wciągnęło z butami. Dobrze napisane, międzywojenna Warszawa naprawdę ożywa, postaci z krwi i kości, dialogi normalne, tak jak ludzie rozmawiają, a sam wątek kryminalny ciekawy i dość oryginalny. Takoż pozostałe tomy z serii. I ach, właśnie widzę, że jest piąty, przepraszam na chwilę. </p>
<p>Kupiłam.<br />
O czym to ja&#8230; Aha. Wciągnąwszy się w klimat lat 20 (ubiegłego wieku, hehehe) miałam ochotę na więcej i sięgnęłam po <a href="http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=102783" target="_blank">&#8222;Al Capone w Warszawie&#8221;</a> Artura Górskiego. Niestety, okazało się, że to bardzo niedobra książka jest. Postacie papierowe (a jakie irytujące przy tym!), dialogi drewniane,  wszystko zgrzyta potwornie. Całość robi takie wrażenie, jakby w drętwy podręcznik do historii wtłoczono na siłę wydumaną historię kryminalną, prowadzoną zresztą bez ładu i składu. Mam jeszcze na półce &#8222;Al Capone w Berlinie&#8221;, ale chyba nie przebrnę. </p>
<p>Przeskakując do innej epoki &#8211; lata 80 (ubiegłego wieku), Poznań i śledztwa prowadzone przez Milicję Obywatelską, nader często (żeby nie powiedzieć bez przerwy) pod wpływem napojów wyskokowych, czyli seria Ryszarda Ćwirleja <a href="http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=8766" target="_blank">o poznańskich milicjantach</a>. Nie wiem, jak naprawdę wyglądała praca w MO, ale wydaje mi się, że mogło być właśnie tak, jak pisze Ćwirlej &#8211; bałagan, chronienie własnego tyłka, notoryczne kombinowanie na boku, przypadkowe działania, a od czasu do czasu przebłysk myślenia i trochę porządnej pracy. Dziwne, ale mimo wszystko funkcjonariusze (no, niektórzy) budzą sympatię. Jako że należę do osób, które lubią czytać o tym, co bohaterowie jedli i co widzieli przez okno, zachwycił mnie pomysł wprowadzania praktycznie każdej poszlaki przez szczegółowy, smakowity &#8222;opis sytuacji&#8221; &#8211; z punktu widzenia osoby, która np. znalazła ciało zamordowanego, przypadkiem (albo i nie) spotkała sprawcę, itd. Idealnie połączone przedstawianie &#8222;tamtych czasów&#8221;, świata kartek na wszystko, papierosów spod laty, cinkciarzy, opozycjonistów itd. z popychaniem naprzód akcji. Świetnie napisane książki, z kolorytem lokalnym, ciekawą akcją, dobrymi dialogami, no, życiowe takie. Jedyne, co mi przeszkadzało na początku, to to, że większość bohaterów ma nazwiska na M, a ja, przyznam, czytam dość nieuważnie i trochę mi się mylili. Teraz przy trzecim tomie już jest łatwiej. </p>
<p>Skoro już jesteśmy przy Poznaniu, to polecam jeszcze jeden naprawdę dobrze napisany kryminał, który się tam dzieje &#8211; <a href="http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=111619" target="_blank">&#8222;Polichromia&#8221; Joanny Jodełki</a>. Akcja jest współczesna, można sobie więc porównać Poznań z tamtych i tych czasów. </p>
<p>A wracając do klimatu retro &#8211; zupełnie przypadkiem na jednym z usteckich straganów z tanią książką wypatrzyłam książkę <a href="http://www.biblionetka.pl/author.aspx?id=21844" target="_blank">&#8222;Śmiertelna intryga&#8221; Franka Tallisa</a> &#8211; o morderstwie medium w secesyjnym Wiedniu. Kupiłam z pewną obawą, że to może być taki &#8222;Al Capone&#8230;&#8221;, ale tym razem zostałam zaskoczona in plus &#8211; dobra książka, bez zgrzytów, ciekawa nie tylko z powodu tajemniczego zabójstwa, ale też ładnie opisanych narodzin psychoanalizy i z powodu całego tła &#8211; secesyjny Wiedeń, gromy rzucane na nowoczesnych artystów w rodzaju Klimta i takie tam klimaty. Bardzo bardzo. Drugi tom, &#8222;Wiedeńska krew&#8221;, właśnie przyszedł pocztą. </p>
<p>I na koniec, z pewną taką nieśmiałością wspomnę o romansach z wątkiem kryminalnym, autorstwa <a href="http://www.biblionetka.pl/author.aspx?id=2817" target="_blank">Amandy Quick</a>. Bardziej romanse, niż kryminały, ale lubię wiktoriańską Anglię, a i napisane są poprawnie, nie zgrzytają w czytaniu. W sam raz na wakacje w Ustce. (Wspominałam już, że byliśmy na wakacjach? Zdjęcia <a href="http://www.dekoracje.pucia.com/d3ck" target="_blank">TUTAJ</a>)</p>
<p>Jakieś inne fajne kryminały ktoś może polecić?</p>
<p>PS. Zapomniałam dodać, że cykl Marka Krajewskiego o Wrocławiu zaczęłam czytać, owszem, ale dla mnie za turpistyczny i dziwny, dziękuję bardzo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2010/08/06/kryminal-w-stylu-retro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>J.Grzędowicz: &#8222;Pan Lodowego Ogrodu&#8221;</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2008/07/21/jgrzedowicz-pan-lodowego-ogrodu/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2008/07/21/jgrzedowicz-pan-lodowego-ogrodu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 20:56:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2008/07/21/jgrzedowicz-pan-lodowego-ogrodu/</guid>
		<description><![CDATA[Podobno ten Grzędowicz, panie, to takie straszne rzeczy pisze! Takie horrory! Strach się bać! No to nie czytałam, bo ja nie lubię tak. A potem usłyszałam, jak sobie panie w księgarni rozmawiały: - A mnie &#8222;Pan Lodowego Ogrodu&#8221; to rozczarował. Mówili, że ten Grzędowicz taki straszny, no to czytam, czytam, czekam, kiedy to straszne będzie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podobno ten Grzędowicz, panie, to takie straszne rzeczy pisze! Takie horrory! Strach się bać! No to nie czytałam, bo ja nie lubię tak. A potem usłyszałam, jak sobie panie w księgarni rozmawiały: </p>
<blockquote><p>- A mnie &#8222;Pan Lodowego Ogrodu&#8221; to rozczarował. Mówili, że ten Grzędowicz taki straszny, no to czytam, czytam, czekam, kiedy to straszne będzie, książka się skończyła i nic. Fajne, ale wcale nie straszne.</p></blockquote>
<p>A, tak to co innego &#8211; Pandi, pożycz książki <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Pożyczył, bo to dobry chłopak jest. </p>
<p>Czyta się bardzo dobrze, bo napisane jest świetnie &#8211; sprawnie, z humorem, bez zgrzytów. Drastyczne kawałki się pojawiają, ale co się dziwić, średniowieczni wojowie i czarownicy nie są to istoty subtelne i delikatne. Bardzo pomysłowa historia, bardzo realistycznie opowiedziana i wciągająca. W skrócie chodzi o to, że z naszego świata, ale tak bardziej w przyszłości, wysyłają  jednoosobową ekipę ratunkową po członków ekspedycji badawczej, która zaginęła w innym świecie, z cywilizacją mniej więcej na poziomie średniowiecza. I ta jednoosobowa ekipa, czyli Vuko Drakkainen ze wspomaganiem neuronowym, wędruje, i szuka, i ma przygody. Jako drugi wątek mamy młodego cesarza z innego kontynentu, który też wędruje i też ma przygody. </p>
<p>Czytając pierwszy tom miałam wrażenie, że to taki trochę przydługi wstęp i może by się wreszcie zaczęło coś dziać (to chyba moje prywatne skrzywienie &#8211; jak pierwszy raz czytałam Władcę Pierścieni to opuściłam środkowy tom, słusznie zakładając, że i tak wszystko się dopiero w trzecim rozstrzygnie, po co mam się denerwować przez dodatkowe 600 stron).<br />
W drugim tomie lekko mnie wnerwiła odporność bohatera na dobre rady i podsuwane pod nos odpowiedzi, ale pojawienie się wróżki nawet mi to zrekompensowało. A trzeciego tomu nie ma, trzeba poczekać i specjalnie mi to nie przeszkadza. Wniosek: kultowe dzieło to nie jest, ale bardzo, naprawdę bardzo przyjemna i dobrze zrobiona rzecz. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2008/07/21/jgrzedowicz-pan-lodowego-ogrodu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A.Marinina: Kolacja z zabójcą</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2008/04/28/amarinina-kolacja-z-zabojca/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2008/04/28/amarinina-kolacja-z-zabojca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 11:28:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2008/04/28/amarinina-kolacja-z-zabojca/</guid>
		<description><![CDATA[Na grupie pl.rec.ksiazki przy pytaniach o polecane kryminały powtarza się często nazwisko &#8222;Marinina&#8221;. Jakiś czas temu skusiłam się i wzięłam z podaj.netu książkę &#8222;Gra na cudzym boisku&#8221;. Mimo, że napisana dobrze, a bohaterka ciekawa to fabuła mi nie podeszła i odłożyłam w połowie. Ostatnio jednak w bibliotece nie mogłam znaleźć nic innego, więc jeszcze raz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na grupie pl.rec.ksiazki przy pytaniach o polecane kryminały powtarza się często nazwisko &#8222;Marinina&#8221;. Jakiś czas temu skusiłam się i wzięłam z <a href="http://podaj.net/" target="_blank">podaj.netu</a> książkę <a href="http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=42512" target="_blank">&#8222;Gra na cudzym boisku&#8221;</a>. Mimo, że napisana dobrze, a bohaterka ciekawa to fabuła mi nie podeszła i odłożyłam w połowie. Ostatnio jednak w bibliotece nie mogłam znaleźć nic innego, więc jeszcze raz dałam szansę Marininej &#8211; wybrałam pierwszą książkę z cyklu o pani major Anastazji Kamieńskiej <a href="http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=76965" target="_blank">&#8222;Kolacja z zabójcą&#8221;</a>. </p>
<p>I bardzo dobrze zrobiłam, że spróbowałam drugi raz, bo kryminał jest pierwsza klasa. Lubię takie &#8211; świetnie opisani bohaterowie (to przede wszystkim &#8211; nie są papierowi, są prawdziwi, ciekawi, niebanalni), ich sposób myślenia, działania (i to co jedzą, w co się ubierają, czym jadą do pracy&#8230;), fajna grupa ludzi razem pracujących, ciekawa zagadka, zaskakujące rozwiązanie. Oczywiście pod sam koniec zgubiłam się i nie całkiem zrozumiałam tę gmatwaninę poszlak i aluzji, ale to u mnie normalka &#8211; nigdy nie zgadnę, kto jest mordercą. Dlatego bardzo lubię poirotowskie rozwiązania, kiedy na końcu detektyw zbiera wszystkich i po kolei wyjaśnia, o co chodziło <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Tutaj akurat takiego przyjemnego zakończenia nie ma, ale i tak warto przeczytać. </p>
<p>Z rozpędu przeczytałam też tę wcześniej porzuconą &#8222;Grę na cudzym boisku&#8221; (brr, okropne zbrodnie) i już czekam, aż mi pani listonoszka przyniesie kolejne tomy. </p>
<p>Przy okazji &#8211; w Empiku kiedyś zaczęłam czytać &#8222;Noc z czwartku na niedzielę&#8221; Gai Grzegorzewskiej. Ponieważ cena 29,90 zł za niegrubą książeczkę do jednorazowego przeczytania to trochę za dużo dla mnie, więc nie kupiłam, ale chętnie bym jednak przeczytała &#8211; ma ktoś może pożyczyć albo na podaj.necie się wymienić? <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2008/04/28/amarinina-kolacja-z-zabojca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>J.Chmielewska: Rzeź bezkręgowców</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2008/04/15/jchmielewska-rzez-bezkregowcow/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2008/04/15/jchmielewska-rzez-bezkregowcow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Apr 2008 19:33:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2008/04/15/jchmielewska-rzez-bezkregowcow/</guid>
		<description><![CDATA[Dostałam tę książkę pod choinkę i jakoś tak nie mogłam się zabrać &#8211; nowości Chmielewskiej ostatnio mnie raczej irytowały niż bawiły. W końcu dziś, z braku czegoś innego, wzięłam sobie ją do usypiania Hani (tzn. do czytania podczas usypiania w dzień, ok.11.30) i właśnie przed chwilą skończyłam. Całkiem fajna. Nie irytująca. Akcja opiera się głównie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dostałam tę książkę pod choinkę i jakoś tak nie mogłam się zabrać &#8211; nowości Chmielewskiej ostatnio mnie raczej irytowały niż bawiły. W końcu dziś, z braku czegoś innego, wzięłam sobie ją do usypiania Hani (tzn. do czytania podczas usypiania w dzień, ok.11.30) i właśnie przed chwilą skończyłam. </p>
<p>Całkiem fajna. Nie irytująca. Akcja opiera się głównie na gadaniu różnych ludzi, mi to bardzo odpowiada. Brak natrętnego wątku miłosnego (nienatrętny jest, owszem, raczej taki wąteczek malutki). Brak natrętnych publicystyczno-politycznych wtrętów. Trochę zakręcone te wszystkie zbrodnie, nie naciągane tylko ciut dziwaczne. Językowo też spokojniejsza, charakterystyczny styl wypowiedzi zachowany, ale wreszcie bez wymuszonych, powtarzanych setny raz, na siłę wciskanych dowcipów słownych. </p>
<p>Chyba spróbuję przeczytać &#8222;Krętkę bladą&#8221;, może też nie jest taka najgorsza?  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2008/04/15/jchmielewska-rzez-bezkregowcow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>R.Morgan: Modyfikowany węgiel</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2008/02/04/rmorgan-modyfikowany-wegiel/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2008/02/04/rmorgan-modyfikowany-wegiel/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Feb 2008 13:12:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2008/02/04/rmorgan-modyfikowany-wegiel/</guid>
		<description><![CDATA[Cyberpunk, czyli przyszłość, technika, wirtualna rzeczywistość, SI, człowiek połączony z maszyną. Kryminalno-sensacyjna opowieść o wrzuconym w cudze ciało najemniku prowadzącym śledztwo w sprawie zabójstwa/samobójstwa pewnego potężnego człowieka. Bohater niejednoznaczny i według mnie podobny do Wiedźmina &#8211; niby powinien być pozbawioną emocji maszyną do zabijania, a jednak jakieś uczucia się w nim tlą i brużdżą w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cyberpunk, czyli przyszłość, technika, wirtualna rzeczywistość, SI, człowiek połączony z maszyną. Kryminalno-sensacyjna opowieść o wrzuconym w cudze ciało najemniku prowadzącym śledztwo w sprawie zabójstwa/samobójstwa pewnego potężnego człowieka. Bohater niejednoznaczny i według mnie podobny do Wiedźmina &#8211; niby powinien być pozbawioną emocji maszyną do zabijania, a jednak jakieś uczucia się w nim tlą i brużdżą w i tak niełatwym życiu. Poza tym ciekawe pomysły, szybkie tempo, zaskakujące zwroty akcji. W porównaniu do np. &#8222;Neuromancera&#8221; czy &#8222;Diamentowego wieku&#8221; &#8211; więcej seksu i przemocy, a mniej mistycyzmu. </p>
<p>Książka wciągająca, świetnie się czyta, z interesującym bohaterem i bardzo dobrze opisanym całym tłem. Druga część (&#8222;Upadłe Anioły&#8221;) już zamówiona. </p>
<p>Ale jednak &#8222;Zamieci&#8221; nie przebije. Szkoda, że najnowsze książki Stephensona już są w zupełnie innym klimacie. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2008/02/04/rmorgan-modyfikowany-wegiel/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Harry Potter, ostatnie starcie</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2008/01/28/harry-potter-ostatnie-starcie/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2008/01/28/harry-potter-ostatnie-starcie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jan 2008 19:53:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2008/01/28/harry-potter-ostatnie-starcie/</guid>
		<description><![CDATA[Podobało mi się. Może trochę za dużo wędrowali bez celu tam i z powrotem, zamiast się zabrać do czegoś, ale w sumie może być. I jeszcze mimo woli dokonałam pomiaru swojego tempa czytania. 120 stron na godzinę. Dobra, przyznaję, że naprawdę starałam się czytać szybko, bo byłam ciekawa, co dalej]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podobało mi się. Może trochę za dużo wędrowali bez celu tam i z powrotem, zamiast się zabrać do czegoś, ale w sumie może być.</p>
<p>I jeszcze mimo woli dokonałam pomiaru swojego tempa czytania. 120 stron na godzinę. Dobra, przyznaję, że naprawdę starałam się czytać szybko, bo byłam ciekawa, co dalej <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2008/01/28/harry-potter-ostatnie-starcie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Byle do 26 stycznia</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2008/01/16/byle-do-26-stycznia/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2008/01/16/byle-do-26-stycznia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2008 20:48:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2008/01/16/byle-do-26-stycznia/</guid>
		<description><![CDATA[Jak ja się nie spodziewałam! Że mogę się tak wciągnąć w &#8222;Harrego Pottera&#8221;. Okropnie go nie lubiłam po przeczytaniu tomu pierwszego i połowy drugiego. Blee, paskudztwo, zarozumiałe bachory. Filmy były o tyle lepsze od książek, że skrótowo przedstawiały całą historię. I tak sobie nie lubiłam, nie lubiłam, aż z braku czegoś ciekawszego sięgnęłam pewnego dnia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak ja się nie spodziewałam! Że mogę się tak wciągnąć w &#8222;Harrego Pottera&#8221;. Okropnie go nie lubiłam po przeczytaniu tomu pierwszego i połowy drugiego. Blee, paskudztwo, zarozumiałe bachory. Filmy były o tyle lepsze od książek, że skrótowo przedstawiały całą historię. I tak sobie nie lubiłam, nie lubiłam, aż z braku czegoś ciekawszego sięgnęłam pewnego dnia po &#8222;Czarę ognia&#8221;. Noo, to zupełnie inna książka jest, niż ten beznadziejny pierwszy tom! &#8222;Zakon Feniksa&#8221;, co było do przewidzenia, wkurzał mnie okropnie, przez te polityczne rozgrywki. Zamiast doczytać do końca obejrzałam film &#8211; dobrze, że chociaż część przeczytałam, bo bez tego z samego filmu trudno cokolwiek zrozumieć. Ale obrazki jak zwykle ładne. A najbardziej mi się podoba, przeczytany właśnie &#8222;Harry Potter i Książę Półkrwi&#8221;. I nic dziwnego, bo generalnie najbardziej mi się podoba Snape <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  . Oczywiście głównie z powodu Alana Rickmana, którego uwielbiam od czasu &#8222;Rozważnej i romantycznej&#8221;. Ech&#8230;</p>
<p>W tej chwili jednak problem polega na tym, że skończyłam już czytać &#8222;Księcia Półkrwi&#8221; i NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ ostatniego tomu! No naprawdę, tyle lat tego nie czytałam, szkoda, że nie zaczęłam dwa tygodnie później, to bym akurat na premierę &#8222;Insygniów śmierci&#8221; skończyła, a tak&#8230; Jeszcze półtora tygodnia! </p>
<p>Na pociechę &#8211; <a href="http://pl.youtube.com/watch?v=Tx1XIm6q4r4" target="_blank">piosenka</a> (dziękuję <a href="http://stryszekyoasi.blog.onet.pl/" target="_blank">Basi i Joasi</a> za podrzucenie linku) i zdjęcie <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  </p>
<div align="center"><img src="http://www.kaczuszka.net/blog/rozmaitosci/snape7.jpg" alt="Snape" /></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2008/01/16/byle-do-26-stycznia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>M.Szwaja: Klub mało używanych dziewic</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2007/08/15/mszwaja-klub-malo-uzywanych-dziewic/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2007/08/15/mszwaja-klub-malo-uzywanych-dziewic/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Aug 2007 13:11:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2007/08/15/mszwaja-klub-malo-uzywanych-dziewic/</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio czytam książki jedynie podczas usypiania Hani (czyli mniej więcej trzy razy dziennie po pół godziny), resztę czasu &#8222;wolnego&#8221; przeznaczam na scrapowanie. Ten sposób czytania jest dobry i do książek nudnych, bo po uśpieniu dziecka odkładam bez żalu, i do ciekawych, bo się nie denerwuję, jak niunia nie zasypia dłużej . Niestety, nowa książka Szwai [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="/gfx/ksiazka-klub-malo-uzywanych-dziewic.jpg" alt="" style="float: right; padding: 3px  15px;" />Ostatnio czytam książki jedynie podczas usypiania Hani (czyli mniej więcej trzy razy dziennie po pół godziny), resztę czasu &#8222;wolnego&#8221; przeznaczam na scrapowanie. Ten sposób czytania jest dobry i do książek nudnych, bo po uśpieniu dziecka odkładam bez żalu, i do ciekawych, bo się nie denerwuję, jak niunia nie zasypia dłużej <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  . Niestety, nowa <a href="http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=81491" target="_blank">książka Szwai</a> nie dała się tak przeczytać &#8211; jak zaczęłam, to nie mogłam odłożyć aż do ostatniej strony. </p>
<p>Historia czterech przyjaciółek, już, jeszcze lub też wcale niezamężnych, ze Szczecinem w tle jest po prostu bardzo wciągająca. Jak zwykle pierwsze strony trochę przyciężkawe, ale akcja szybko się rozkręca. I znowu jest o dzieciach, rodzicach, pracy, kotach&#8230; I znowu czytam szybciej i szybciej, żeby się przekonać, co będzie dalej. Pojawiają się niektóre postacie znane z poprzednich książek, lubię takie zagrania, szczególnie, że mamy tym razem okazję poznać bliżej przesympatycznego doktora psychiatrii. I malutka dzidzia też jest, wyciskając mi łzy z oczu (a tak). Szkoda tylko, że, również jak zwykle u Szwai, końcówka nie jest tak dobra jak reszta. Wszystko się trochę w szwach rozłazi, brakuje konkretu. Zamiast scen równie dobrych jak początkowe (konflikt matki z córką w różnych wydaniach, świetne spotkanie pani dyrektor liceum z burakowatą matką ucznia itd.), z których każdy mógł sobie sam wnioski o postaciach i ich stosunkach wyciągać, dostajemy streszczenie dalszych losów i cześć. No dobrze, nie całych dalszych losów, ale człowiek by chciał np. jakąś soczystą i wyciskającą łzy scenę pojednania, a dostaje suche &#8222;Już się nie kłócę z córką&#8221;. Szkoda, chyba po prostu Szwai lepiej wychodzi pisanie o emocjach negatywnych. </p>
<p>Na pociechę dostajemy dopisek &#8222;Ciąg dalszy prawdopodobnie nastąpi&#8221;. I bardzo dobrze. </p>
<p>Z innych lektur &#8211; pochłaniam (no powiedzmy, zważywszy sposób lektury opisany na początku) kryminały Michaela Connelly&#8217;ego o detektywie Harrym Boschu, świetne, realistyczne, pokazujące szczegóły pracy policji w Los Angeles (autor był wiele lat dziennikarzem tamże i zdaje się na ten temat coś naprawdę wiedzieć). A jak dorwę coś P.D.James, to też oczywiście z miłą chęcią. Polecam wszystko powyższe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2007/08/15/mszwaja-klub-malo-uzywanych-dziewic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W kółko to samo, biografie i kryminały</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2007/06/02/w-kolko-to-samo-biografie-i-kryminaly/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2007/06/02/w-kolko-to-samo-biografie-i-kryminaly/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jun 2007 13:03:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2007/06/02/w-kolko-to-samo-biografie-i-kryminaly/</guid>
		<description><![CDATA[Jakoś mi się ciągle jeszcze nie znudziły, napiszę, co nowego znalazłam. Przy okazji promocji w księgarni Zyska wpadła mi w oko książka Ellis Peters o braciszku Cadfaelu. Tania była, blurb zachęcający, i okazało się, że dobrze trafiłam. Jest to kryminał średniowieczny, z akcją umiejscowioną w małym miasteczku w XII wiecznej Anglii. W Polsce wydano 14 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś mi się ciągle jeszcze nie znudziły, napiszę, co nowego znalazłam. </p>
<p>Przy okazji promocji w księgarni <a href="http://www.zysk.com.pl/catalog/" target="_blank">Zyska</a> wpadła mi w oko książka Ellis Peters o braciszku Cadfaelu. Tania była, blurb zachęcający, i okazało się, że dobrze trafiłam. Jest to kryminał średniowieczny, z akcją umiejscowioną w małym miasteczku w XII wiecznej Anglii. W Polsce wydano 14 części <a href="http://www.biblionetka.pl/ka.asp?id=760&#038;ord=1" target="_blank">cyklu</a>, przeczytałam na razie pięć i bardzo mnie cieszy perspektywa następnych. Książki nie są grube, jak się zacznie rano to do wieczora można skończyć (żeby nie zasypiać w niepokoju, kto zabił). Duży plus za to, że nie są schematyczne, w każdej nowy pomysł, intryga. Żywe i sympatyczne postaci, troszkę kolorytu dawnych czasów, dobro zwycięża, tolerancja tryumfuje. Polecam. </p>
<p>A z okazji imienin dostałam od Sławka książkę <a href="http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,514787.html#fullinfo" target="_blank">&#8222;Magdalena, córka Kossaka&#8221;</a>. Jest to zbiór wspomnień o Magdalenie Samozwaniec, krótkich migawek zebranych przez Rafała Podrazę. Dzięki tej książce można poznać różne strony osobowości autorki &#8222;Na ustach grzechu&#8221;, troszeczkę lepiej ją poznać &#8211; przynajmniej takie mam wrażenie. Dawno temu byłam zauroczona jej wspomnieniową &#8222;Marią i Magdaleną&#8221;, dużo później dotarło do mnie, że to nie jest taka całkiem prawda, ale wyidealizowany obraz. Po lekturze &#8222;Trzydziestu lat życia z Madzią&#8221; (autorstwa jej drugiego męża) byłam coraz bardziej ciekawa, jaka ta kobieta była naprawdę. Dlaczego rozstała się z córką, jak odnalazła się w rzeczywistości PRLu. Te nowo wydane wspomnienia w pewnym stopniu moją ciekawość zaspokoiły, bo są zbiorem opinii bardzo różnych osób &#8211; można sobie na ich podstawie wyrobić jakieś własne zdanie, jakieś wnioski o &#8222;przedmiocie&#8221; tych wspomnień wyciągnąć. Zdecydowanie jest to jednak książka dla tych, którzy Magdalenę Samozwaniec znają z innych lektur.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2007/06/02/w-kolko-to-samo-biografie-i-kryminaly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kryminały</title>
		<link>https://blog.pucia.com/2007/03/03/kryminaly/</link>
		<comments>https://blog.pucia.com/2007/03/03/kryminaly/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Mar 2007 13:26:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Madzia-</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przeczytane]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.pucia.com/2007/03/03/kryminaly/</guid>
		<description><![CDATA[Nie jestem oryginalna, jeśli chodzi o gust czytelniczy &#8211; moje ulubione kryminały to Agatha Christie, wszystko jak leci. Jej książek polecać nie trzeba, więc napiszę o innych 1. Dorothy Leigh Sayers. Autorka kryminałów podobnych charakterem do Christie: dzieją się w Anglii, a głównym bohaterem jest lord Peter, który wraz ze swoim wiernym lokajem amatorsko, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie jestem oryginalna, jeśli chodzi o gust czytelniczy &#8211; moje ulubione kryminały to Agatha Christie, wszystko jak leci. Jej książek polecać nie trzeba, więc napiszę o innych <img src='https://blog.pucia.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>1. Dorothy Leigh Sayers. Autorka <a href="http://www.biblionetka.pl/ka.asp?id=2245" target="_blank">kryminałów</a> podobnych charakterem do Christie: dzieją się w Anglii, a głównym bohaterem jest lord Peter, który wraz ze swoim wiernym lokajem amatorsko, ale bardzo skutecznie, ściga rozmaitych przestępców. Poczucie humoru autorki (i bohaterów) oraz ciekawe intrygi sprawiają, że książki nie są wcale ani wtórne, ani schematyczne. Czytałam dotychczas &#8222;Klub Bellona&#8221;, &#8222;Zjadliwą truciznę&#8221; i &#8222;Lord Peter ogląda zwłoki&#8221; (z tego tytułu znowu Sławek się śmieje, on ma chyba jakiś uraz&#8230;). Wszystko bardzo w moim guście &#8211; &#8222;zwykłe&#8221; zbrodnie (a nie socjopatyczni wielokrotni mordercy), odkrywanie kolejnych poszlak i dowodów przez rozmowy z różnymi ludźmi, sposób opisywania świata (napisane, co jedzą, czym jeżdżą, w co się ubierają). Takie właśnie kryminały lubię najbardziej. </p>
<p>2. Alexander McCall Smith. Pisze kryminały bardzo specyficzne, bo kryminalna akcja jest tylko jednym z wielu wątków, po prostu przeplata się z różnymi najzwyklejszymi ludzkimi zajęciami, jak to w życiu. Cykl &#8222;Kobieca agencja detektywistyczna nr 1&#8243; obejmuje <a href="http://www.biblionetka.pl/cykl.asp?kid=12706" target="_blank">cztery książki</a>, których akcja ma miejsce w Afryce. Bohaterką jest czarnoskóra Mma Ramotswe, pierwsza kobieta-detektyw w Botswanie. Powierzane jej sprawy rozwiązuje niestandardowo, ale bardzo życiowo. Przy okazji poznajemy trochę historii Afryki i żyjących tam ludzi. Te historie bywają smutne, ale wydźwięk całych książek jest pogodny, bo życie musi toczyć się dalej, a dobro często zwycięża.<br />
Drugi cykl obejmuje <a href="http://www.biblionetka.pl/cykl.asp?kid=40665" target="_blank">dwie książki</a> o pani filozof Isabel Dalhousie, mieszkającej w Edynburgu, redagującej filozoficzny periodyk i zajmującej się, oczywiście, wyjaśnianiem kryminalnych zagadek. I tutaj też więcej jest zwykłego (no powiedzmy) życia, rozmów przy kawiarnianych stolikach i kuchennych stołach, spacerów, słuchania muzyki i rozważania, co należy zrobić, a czego się nie powinno, niż dedukcji, przestępców i napięcia (chociaż są zaskoczenia).<br />
I to powolne przechodzenie z bohaterkami z dnia w dzień też mi się podoba. </p>
<p>3. Joanna Chmielewska &#8211; cykl o <a href="http://www.biblionetka.pl/cykl.asp?kid=200" target="_blank">Janeczce i Pawełku</a>. Tak jak nie cierpię książek, filmów i programów telewizyjnych z udziałem dzieci (wymądrza się toto; ledwo od ziemi odrosło, a wydaje mu się, że wszystko wie najlepiej), to te książki uwielbiam. To jest jeszcze &#8222;stara, dobra Chmielewska&#8221;, zabawna, życiowa, zakręcona. Janeczka i Pawełek nie traktują wszystkich dorosłych jak leci jak debili, sami są bystrzy, mają cudownego i niesamowitego psa, a przygodami mogliby obdzielić drużynę harcerską (ale chyba żadna by nie chciała). Szkoda, że tylko pięć książek jest o nich. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://blog.pucia.com/2007/03/03/kryminaly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
