Archive for maj, 2007

Poranna kawka na własnym trawniku

czwartek, 31 maja, 2007

Poszłam dziś z Niunią na spacer na ryneczek na Pogodnie. Idąc wśród tych wszystkich domków i domeczków nie czuje się w ogóle miejskiego zapachu spalin, tylko zapach róż. W każdym prawie ogródku kwitną róże, takie piękne, różnokolorowe. Patrząc na nie myślę o tym, że właściwie tylko z jednego powodu chciałabym mieć domek z ogródkiem – […]

Najbardziej lubię te książki, które już znam

wtorek, 22 maja, 2007

Mam całą półkę książek czekających na przeczytanie, a po raz setny czytam stare kryminały Chmielewskiej. Do „Wszystko czerwone” wracam mniej więcej raz na rok i mimo, że znam to prawie na pamięć, to i tak nie mogę powstrzymać śmiechu przy tekstach pana Muldgaarda („Azali były osoby mrowie a mrowie?”). A mój ulubiony fragment to ten: […]

Świat!

piątek, 18 maja, 2007

Nasze dziecko zrozumiało, na czym polega raczkowanie i szur szur szur zgrabnie popyla na czworaczka, pokrzykując sobie dla zachęty: – Hy!! Gegegege! Gagagaga! Bebebebe! Eksploracja świata została niniejszym rozpoczęta, więc mamusia musiała przenieść nieco wyżej swoje papierowe skarby. Oczywiście jak tylko Hania dotrze do pierwszego lepszego mebla natychmiast ruch w poziomie zmienia się w ruch […]

Pożytki z gazet shoppingowych

poniedziałek, 14 maja, 2007

image(http://www.dekoracje.pucia.com/cache/small/Inne/zawieszka.jpg, right, http://www.dekoracje.pucia.com/fvbv/l30u)Do mojej ulubionej gazety Viva dołączane jest czasem tzw. czasopismo shoppingowe „Hot”. Można w nim obejrzeć wszystkie rzeczy, które trzeba koniecznie kupić, żeby być hot (trendy, si, jazzy, whatever). Z gazetki można też dowiedzieć się, że np. nie są hot sandałki z wiązaniem na łydce , gdyż „skutecznie skracają nogi” (trzy miesiące temu […]

Papierkowa robota

wtorek, 8 maja, 2007

Ten wpis sponsorowany jest przez literki N jak nowy i L jak laptop 🙂 Mam bowiem nowego laptopa, ślicznego, szybkiego i cichego, na którym mogę oglądać i obrabiać zdjęcia, nie czekając pół roku, aż mi się łaskawie plik załaduje. Sponsorem nówki sztuki laptopa jest mój kochany mąż, który najwidoczniej miał dosyć słuchania, jak rzucam mięsem […]