Archive for 2005

Okruszki

piątek, Październik 28th, 2005

Jest tak obłędnie piękna jesień, że nie mogę się nazachwycać. Jadąc tramwajem oglądam drzewa po drodze, liście na nich już przerzedzone, wygląda to jak koronka. Byliśmy w sanatorium u mojej Mamy, w Połczynie. Bardzo ładna mieścinka i okoliczności przyrody w niej również przyjemne. Sławek miał aparat Zorkie pięć i zrobił kilka zdjęć, które może pokaże, [...]

Nie ma wpisów?

czwartek, Październik 20th, 2005

Niestety chwilowo nie ma. Jestem w tym miesiącu niezwykle zajęty, więc nie ma kiedy pisać. Poza tym i tak nie mam w tej chwili wolnego czasu, więc brakuje wydarzeń o których warto byłoby wspomnieć Za maksymalnie dwa tygodnie powinny powrócić jakieś wolne cykle. Wytrzymaj Blogu!

I znowu szkoła

niedziela, Październik 9th, 2005

Niestety, znowu się zaczęło. Już jestem po pierwszym zjeździe i pierwszych wykładach. A co ciekawego mamy w tym roku? Zaawansowane technologie przetwarzania z prof. Rogozą – w tym CORBA, Java/RMI, .NET, te okolice. Tematy z założenia ciekawe, zobaczymy jak będzie później. Na laborkach pokazali nam dzisiaj Visual Studio .NET – nareszcie coś bliżej współczesnego świata. [...]

Pianino w Akwarium

niedziela, Październik 2nd, 2005

Zaraz… w akwarium? A tak, w Akwarium! Po wielu, wielu latach ciężkiej służby jako „Półka na Wszystko co Musi Gdzieś Leżeć”®, moje pianino nareszcie znalazło nowy dom. Za moją namową, rodzice zgodzili się przekazać je Duszpasterstwu Akademickiemu Akwarium. Obie strony są zadowolone – rodzice pozbyli się kłopotu, który zajmował pół pokoju i był praktycznie nie [...]

Grająca puszka Pandory dot com

piątek, Wrzesień 30th, 2005

Jestem pod ogromnym wrażeniem serwisu pandora.com. To radio internetowe, ale bardzo niezwykłe. Bo czy zdarzyło się Wam kiedyś mozolnie poszukiwać nowych artystów grających wasz ulubiony rodzaj muzyki? I nie mówię tu wcale o rocku, popie czy innym generalizującym pół świata gatunku. Mówię o muzyce, która jest podobna w brzmieniu do November Rain (bo taki akurat [...]

Pekao Open 2005

czwartek, Wrzesień 22nd, 2005

W Szczecinie trwa właśnie trzynasty turniej Pekao Open. Mieszkamy praktycznie na kortach, więc grzechem byłoby się nie wybrać Jest bardzo przyjemnie, mecze są, i koncerty… Mecze można pooglądać, zwłaszcza jeśli Polak gra z obcokrajowcem. Czuję wtedy w sobie patriotyzm i na usta same cisną się okrzyki „Jeszcze Polska nie zginęła” (oczywiście gdy biją naszego), czy [...]

Był sobie SzLUUG

czwartek, Wrzesień 22nd, 2005

Szczecińska grupa użytkowników Linuksa i Uniksa ciekawie się zapowiadała. Były ciekawe wykłady, były dyskusje na listach mailingowych. Sam byłem pewnie jednym z pierwszych członków tej grupy. Aż do czasu, gdy zabrakło mi czasu. Skoro nie mogłem nic dać SzLUUGowi, a i brać nie było kiedy, postanowiłem zrezygnować z członkostwa i pozostać biernym obserwatorem. No i [...]

Byliśmy w kinie: Osaczony

poniedziałek, Wrzesień 19th, 2005

Tym razem wybraliśmy się na film Hostage (Osaczony). Dostateczną rekomendacją był, jak się wydawało, Bruce Willis w roli głównej. Czy to wystarczyło by film był dobry? Nie do końca. Pandi przez pół filmu mruczał pod nosem „nuuuda”, a ja przynajmniej w połowie przypadków musiałem przyznawać mu rację Największa wada filmu to zbyt długi czas projekcji. [...]

Kociołek z Internetem poproszę

sobota, Wrzesień 17th, 2005

XXI wiek. Planeta Ziemia – globalna wioska. Żyjemy w czasach globalnej mobilnej komunikacji, setek satelitów, megaszybkiego Internetu, inteligentnych domów… Dlaczego więc, niech mi ktoś wyjaśni, nie mogę znaleźć kotła gazowego sterowanego przez Internet?! Czy to jest takie trudne do zrobienia? Maleńki ethernecik i porządnie przygotowany panel monitoringu i zarządzania kotłem? Czy to jakieś dziwne wymagania? [...]

Sobota imieniny kota

niedziela, Wrzesień 11th, 2005

Była impreza, całkiem przyjemna. Przyszło dużo gości, potem część wyszła, potem wróciła w większym składzie, generalnie interesująco. Kolega Karol zabłysnął talentem kulinarnym, kolega Banan przyprowadził koleżankę kierowniczkę barmankę (przydatne, bo z zawodowego przyzwyczajenia przynosiła i wynosiła piwo, a potem sprzątnęła i pozmywała ), wszyscy sprawiali wrażenie, że bawią się całkiem nieźle. Sławek miał aparat zorkie [...]