Kino domowe
wtorek, Wrzesień 16th, 2008Wersja budżetowa: Oglądaliśmy „Iron mana”. Odnoszę wrażenie, że mi się gust zmienił, bo głupie filmy przestały mi się podobać. Nawet myśl o pójściu na „Hellboya” jakoś straciła na atrakcyjności.
Wersja budżetowa: Oglądaliśmy „Iron mana”. Odnoszę wrażenie, że mi się gust zmienił, bo głupie filmy przestały mi się podobać. Nawet myśl o pójściu na „Hellboya” jakoś straciła na atrakcyjności.
Z dużymi kawałkami owoców. One są takieeee… chrupiące. Jem jogurt na śniadanie, obiad, kolację… Dlatego właśnie daję jogurt moim dzieciom, bo on daje nam to eeee… zdrowie. W jogurtach jest to wszystko, co potrzebujemy. Aaaa! Nienawidzę jogurtów Jogobelli!!!
„A-a-a, totki wa, salo-buly, salo-buly”
Nie lubię musicali, ale za to lubię ABBĘ. Bardzo nawet. Więc poszliśmy sobie na „Mamma mia!”. Nie umiem opisać, jak bardzo mi się ten film podoba. Jest śmieszny i wzruszający, optymistyczny, pogodny, ciepły, taneczny. Śmiałam się i płakałam, bo ja ostatnio mam oczy w wyjątkowo mokrym miejscu. I taka się poczułam… pocieszona. Polecam wszystkim kobietom [...]
1. -Mama tlascać i tatać bedzie!* 2. Babcia przywiozła Hani z działki maliny w wiaderku. Zjadamy te maliny, a tam robal, blee. Mój ojciec go wziął i wyrzucił za okno. Hania pokazuje na wiaderko: -Lobal był! Mama bała! Po czym robi taki gest, jakby łapała robala w paluszki i wyciąga do mnie rękę: -Lobal!!! *Klaskać [...]
Poszłyśmy dziś z Hanią do Empiku w Galaxy, odebrać zamówione książki*. W Empiku jest jak wiadomo dział „Sztuka rodzinna”, gdzie mnie oczywiście przyssywa do półek – tym razem nabyłam tylko, akurat mi niezbędne, zielone cekiny (takie miętowe właściwie, ale lepszego odcienia zieleni nie było). Tymczasem moje bystre dziecko rozejrzało się dookoła i od razu namierzyło [...]
Remont się skończył! To niewiarygodne, ale prawdziwe. Wprowadziliśmy się z powrotem do własnego mieszkania, jest prześliczne i całe zastawione kartonami. Tak jeszcze zostanie przez jakiś czas, bo dopiero w piątek przychodzą panowie od szaf pomierzyć pokój, więc na miejsce do schowania wszystkiego będziemy musieli poczekać. Za to już teraz mamy mnóstwo szafek w kuchni. Uwielbiam [...]
Obejrzałam wreszcie. Fajny, fajny, ale czy ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, że on jednocześnie jest tak nudny? No ciągnie się jak flaki z olejem. I śmieszny przesadnie też nie był, parę scenek tylko. Podobał mi się, ale jakoś tak właśnie… że jak zachwyca, skoro nie zachwyca?
Hania siedzi w swoim łóżeczku, pod „dachem” z kołderki i czyta lali książkę o Kopciuszku I przylatuje do drugiego pokoju po nowe książki, widocznie lala lubi bajki.
Podobno ten Grzędowicz, panie, to takie straszne rzeczy pisze! Takie horrory! Strach się bać! No to nie czytałam, bo ja nie lubię tak. A potem usłyszałam, jak sobie panie w księgarni rozmawiały: – A mnie „Pan Lodowego Ogrodu” to rozczarował. Mówili, że ten Grzędowicz taki straszny, no to czytam, czytam, czekam, kiedy to straszne będzie, [...]