Archive for the 'Marudzenie' Category

Pożytki z gazet shoppingowych

poniedziałek, Maj 14th, 2007

Do mojej ulubionej gazety Viva dołączane jest czasem tzw. czasopismo shoppingowe „Hot”. Można w nim obejrzeć wszystkie rzeczy, które trzeba koniecznie kupić, żeby być hot (trendy, si, jazzy, whatever). Z gazetki można też dowiedzieć się, że np. nie są hot sandałki z wiązaniem na łydce , gdyż „skutecznie skracają nogi” (trzy miesiące temu nie skracały, [...]

Słoiczki

czwartek, Luty 8th, 2007

Hania jest już dużą dziewczynką i zaczęła dostawać po trochu normalnego jedzenia. Nowe rzeczy trzeba dzidziom wprowadzać pojedynczo, na wypadek, gdyby coś uczuliło albo zaszkodziło, to wiadomo, co odstawić. Zaczęliśmy od utartego jabłka (tarka do jabłek – po mamusi ), potem ziemniaczek bez soli, mmm, pycha, potem marcheweczka, ach normalnie delicje. Następnie pojawiło się jedzenie [...]

A świstak siedzi…

środa, Grudzień 13th, 2006

Dziś rano nabyłam drogą kupna „Alpejskie mleczko” Milki, waniliowe. Bo jest w mlecznej czekoladzie, a ja gorzkiej nie lubię – a ptasie mleczko owszem, uwielbiam. No i nie jest dobre! Jak mówi mój mąż i jego mamusia „Świka straszna”, znaczy smakuje jak świeczka (nie żebym jadła świeczki). Sprawdziłam dokładnie, wszystkie pięć kawałków tak samo nie [...]

Dlaczego jeszcze mnie to dziwi?

poniedziałek, Grudzień 4th, 2006

Ukończenie przez Hanię trzeciego miesiąca życia oznacza konieczność profilaktycznego badania okulistycznego. Zdobyliśmy zatem numer telefonu oraz informację, że rejestracja zaczyna się o 7:30. I co? I, jak się zapewne domyślacie, nic! Polskie placówki zdrowotne mają to do siebie, że numer telefonu posiadają wyłącznie w celu zapełnienia miejsca na pieczątce. Pół godziny wiszenia na słuchawce nie [...]

Nie byliśmy w kinie…

czwartek, Październik 26th, 2006

No bo wiadomo, dziecko trzeba karmić systematycznie, więc na razie ze wspólnych wypadów do kina nici (chyba, że na seans dla matek z dziećmi?). Ale obejrzeliśmy sobie ostatnio w domu kolejny film o napadzie na bank, jego polski tytuł to „Teoria chaosu”. Recenzje były niezłe, spodziewałam się czegoś w rodzaju świetnego „Planu doskonałego”. Niestety, film [...]

Lustracja krasnala

środa, Październik 4th, 2006

Przed wyjściem do pracy Sławek włączył na chwilę telewizor – na jedynce leciał jakiś program dla dzieci, pani rozmawia z krasnalem Hałabałą. Myślałam, że przełączy, ale nie, siedzi i komentuje: – Ty krasnal, ty jakiś lewy jesteś, wiesz? Hałabała, akurat… Co kupić, co kupić, dzieci konsumpcjonizmu uczysz! I tak dalej, w ten deseń. Matko kochana, [...]

Nocne życie

czwartek, Czerwiec 22nd, 2006

Podobno kobieta w ciąży powinna się wysypiać, niestety, nie jest to łatwe. Na dowód wymienię dzisiejsze nocne atrakcje Zbudziłam się ok. drugiej w nocy, bo było mi potwornie gorąco (zaznaczam, że okno w sypialni otwarte, śpię w t-shircie i przykrywam się tylko prześcieradłem). Odnoszę wrażenie, że jak słońce zajdzie, to zaczynam oddawać całe ciepło zebrane [...]

Web 2.0 – mam dosyć

piątek, Maj 5th, 2006

Parę dni temu przeczytałem w którymś blogu coś takiego (cytuję z pamięci): Someone should tell some people, that tagging is not a business model. It’s a feature. (Ktoś powinien powiedzieć pewnym ludziom, że tagowanie to nie model biznesowy. To cecha.) Jeśli to zdanie choćby częściowo podsumowuje zjawisko Web 2.0 to ja się pod nim podpiszę. [...]

Zróbmy nowe fontanny – a co ze starymi?

niedziela, Kwiecień 23rd, 2006

Przeczytałem niedawno o pomyśle Gazety Wyborczej przekształcenia w fontanny szczecińskich basenów przeciwpożarowych. Pomysł pierwszorzędny, baseny przecież od dawna nie pełnią swojej funkcji, a 50 nowych fontann w mieście na pewno dodałoby uroku. Mam tylko takie wrażenie, że autorzy pomysłu zapomnieli o tym, że w Szczecinie jest już sporo fontann i że część z nich stoi [...]

Kto to wymyślił?

sobota, Marzec 11th, 2006

Zawsze chciałem mieć takie miejsce w którym mógłbym pochwalić geniusz twórców przedmiotów powszechnego użytku. Tylu genialnych w swojej prostocie rzeczy używamy na codzień i nie myślimy o tym, że ktoś je kiedyś wynalazł. I tych anonimowych, często od wieków już nie żyjących, twórców będę chwalił… w przyszłości. A na początek popiętnuję innego… Niniejszym piętnuję wynalazcę [...]