Author Archive

Dlaczego?

niedziela, 5 października, 2008

Hania zaczęła pytać „dlaczego”. Brzmi to „ciego?” i jest maksymalnie słodkie: – Mama, ciego desc pada mama? – Mama, ciego niuniu nie dostanie laka mama?* – Mama, ciego dzidzia płace mama? Od etapu „Dlaczego mama gryzie syfon” jesteśmy jeszcze daleko 🙂 *Niuniu – Hania, laka – lizaka

Kasztany

wtorek, 30 września, 2008

Uwielbiam. Hania też.

Hania umie rysować

czwartek, 18 września, 2008

Kotek:

Kino domowe

wtorek, 16 września, 2008

Wersja budżetowa: Oglądaliśmy „Iron mana”. Odnoszę wrażenie, że mi się gust zmienił, bo głupie filmy przestały mi się podobać. Nawet myśl o pójściu na „Hellboya” jakoś straciła na atrakcyjności.

Owoce świeżo zerwane seeee… krzaczka

sobota, 13 września, 2008

Z dużymi kawałkami owoców. One są takieeee… chrupiące. Jem jogurt na śniadanie, obiad, kolację… Dlatego właśnie daję jogurt moim dzieciom, bo on daje nam to eeee… zdrowie. W jogurtach jest to wszystko, co potrzebujemy. Aaaa! Nienawidzę jogurtów Jogobelli!!!

Mamma mia!

niedziela, 7 września, 2008

Nie lubię musicali, ale za to lubię ABBĘ. Bardzo nawet. Więc poszliśmy sobie na „Mamma mia!”. Nie umiem opisać, jak bardzo mi się ten film podoba. Jest śmieszny i wzruszający, optymistyczny, pogodny, ciepły, taneczny. Śmiałam się i płakałam, bo ja ostatnio mam oczy w wyjątkowo mokrym miejscu. I taka się poczułam… pocieszona. Polecam wszystkim kobietom […]

Tlascać i tatać

wtorek, 2 września, 2008

1. -Mama tlascać i tatać bedzie!* 2. Babcia przywiozła Hani z działki maliny w wiaderku. Zjadamy te maliny, a tam robal, blee. Mój ojciec go wziął i wyrzucił za okno. Hania pokazuje na wiaderko: -Lobal był! Mama bała! Po czym robi taki gest, jakby łapała robala w paluszki i wyciąga do mnie rękę: -Lobal!!! *Klaskać […]

Ludzka natura

piątek, 22 sierpnia, 2008

Poszłyśmy dziś z Hanią do Empiku w Galaxy, odebrać zamówione książki*. W Empiku jest jak wiadomo dział „Sztuka rodzinna”, gdzie mnie oczywiście przyssywa do półek – tym razem nabyłam tylko, akurat mi niezbędne, zielone cekiny (takie miętowe właściwie, ale lepszego odcienia zieleni nie było). Tymczasem moje bystre dziecko rozejrzało się dookoła i od razu namierzyło […]

Przeprowadzka

środa, 20 sierpnia, 2008

Remont się skończył! To niewiarygodne, ale prawdziwe. Wprowadziliśmy się z powrotem do własnego mieszkania, jest prześliczne i całe zastawione kartonami. Tak jeszcze zostanie przez jakiś czas, bo dopiero w piątek przychodzą panowie od szaf pomierzyć pokój, więc na miejsce do schowania wszystkiego będziemy musieli poczekać. Za to już teraz mamy mnóstwo szafek w kuchni. Uwielbiam […]

„Lejdis”

poniedziałek, 28 lipca, 2008

Obejrzałam wreszcie. Fajny, fajny, ale czy ktoś mi wytłumaczy, jak to możliwe, że on jednocześnie jest tak nudny? No ciągnie się jak flaki z olejem. I śmieszny przesadnie też nie był, parę scenek tylko. Podobał mi się, ale jakoś tak właśnie… że jak zachwyca, skoro nie zachwyca?